Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Objects Of Attraction. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Objects Of Attraction. Pokaż wszystkie posty

27 sierpnia 2020

&179 Penelope Bloom "Jego Przesyłka" - RECENZJA.!

 Cześć kochani!

 

   Jak Wam mija ten czwartkowy wieczór? Ja niedawno wróciłam z pracy i idę jeszcze do niej jutro i w sobotę. Wyjątkowo pracuję w weekend, ponieważ zamieniłam się ze współpracownicą. Pogoda paskudna, czuć w powietrzu jesień. Ale za to idealna, aby czytać i nadrabiać zaległości w literaturze. Więc zapraszam Was na kolejną recenzję. Miłego czytania.!


 Autor: Penelope Bloom

 Tłumaczenie: Robert Waliś

 Tytuł: Jego Przesyłka

 Oryginalny tytuł: His Package

 Seria: Objects of Attraction (Tom 4)

 Wydawnictwo: Albatros

 Gatunek: Literatura obyczajowa, Romans

 Ilość stron: 256

 Opis książki.!

   Pikantna komedia romantyczna!

   Jego paczuszka wylądowała w mojej skrzynce... Hej, spokojnie, mojej skrzynce POCZTOWEJ, I od chwili, kiedy zobaczyłam, co jest w środku, wiedziałam, że ta paczka powinna trafić do mojego gorącego sąsiada. Który najwyraźniej ma brudny sekret...

   Nie specjalnie lubię koty, ale jestem trochę jak one - nie znoszę większości ludzi. A mój sąsiad nie jest jak większość ludzi. Chodzi w koszulach zapiętych pod szyję, pachnie jak reklama Calvina Kleina i wygląda na takiego, co regularnie używa nici dentystycznej... Słowem - sprawia wrażenie, że ma swoje życie uporządkowane od początku do końca. Pan Idealny, jeśli chcecie znać moje zdanie.  I wtedy do tego obrazka wkracza jego długa, gruba paczka wciśnięta w moją skrzynkę pocztową. Ja wiem – to chore. Taka oczywista zagrywka. Przypadkowo otworzyłam tę paczkę i teraz jego brudny sekret gapi się mi prosto w twarz. I staje się jasne, że Pan Idealny wcale nie jest taki idealny… No kto by pomyślał?

 Moja recenzja.!

   Lilith stroni od ludzi i ma opinię, że ich nie lubi. ma jedną przyjaciółkę i kota. Pewnego dnia do domu obok wprowadza się nowy sąsiad. Pan Idealny, jak go nazwała. nie rozmawiają ze sobą do czasu, gdy kurier myli ich skrzynki i ona dostaje Jego paczkę, a on jej. I od tego zaczyna się ich znajomość i odkrycie Lilith, że Pan Idealny wcale do końca taki nie jest.

   Liam ma tajemnice. Dlatego przeprowadza się i próbuje zacząć od nowa. Przeszkadza mu w tym nowa sąsiadka, która z jednej strony go przeraża, a z drugiej fascynuje. Czy w jego, na pozór, idealnym świecie znajdzie się miejsce by znów zaufać?

   To już czarty tom serii książek autorstwa Penelope Bloom. Znów świetne przedstawienie bohaterów, żarty, przy których nie raz się uśmiałam. :) Starzy bohaterowie z poprzednich części również się pojawili i to też dodaje charakteru całej historii.

   Ja serdecznie polecam tą jak i poprzednie części tego cyklu. Na pewno nie będziecie żałować czasu spędzonego z tą książką. ^^

Pierwsze zdanie w książce:  Wszyscy uważają, że nie lubię ludzi.

Ocena książki: 10/10.!

Jego Banan | Jej Wisienki | Jego Babeczka | Jego Przesyłka | Jej Sekret | Jej Ogródek


Czytaliście?
Macie zamiar?
Dajcie znać w komentarzach. ;)

ZA PRZECZYTANIE KSIĄŻKI SERDECZNIE DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU ALBATROS!!!
(Ten fakt nie miał wypływu na moją recenzję!!!)




Buziaki. ;***

P.


19 grudnia 2019

&157 Penelope Bloom "Jego babeczka" - RECENZJA.!

Witajcie kochani! :)

   Jak Wam minęła środa? Mi zbyt szybko, ponieważ dopiero dodaję dla Was recenzję, a już prawie druga w nocy. Dziś nic szczególnego nie udało mi się zrobić. Oprócz napisania recenzji książki, którą dzisiaj przeczytałam to spędziłam czas na mieście i na odbieraniu paczek od Babci i rodziców. No cóż takie życie zabiegane. Nic z tym nie zrobię. A żeby odsapnąć chwilę, zapraszam Was na recenzję książki, która na pewno pomoże Wam choć na chwilę zapomnieć o pędzie życia za oknem. ;) Miłego czytania!




Autor: Penelope Bloom

Tłumaczenie: Nora Czarnecka

Tytuł: Jego babeczka

Oryginalny tytuł: His Treat

Seria: Objects of Attraction (Tom 3)

Wydawnictwo: Albatros

Ilość stron: 256

Gatunek: Literatura obyczajowa, Romans

Opis książki!

Posiadanie seksownego szefa wcale nie jest szczególnie kłopotliwe. Łatwo powiedzieć!

Muszę tylko opierać się jego urokowi przez parę najbliższych miesięcy, bo przecież z nadejściem stycznia lecę do Paryża, realizować marzenie o zostaniu artystką. Wielka szkoda, że nie można zjeść ciastka i mieć ciastka.

Zapomniałam wspomnieć... mój seksowny szef był też moją szkolną miłością.

Tak jakby. Na początku chciałam go zagłaskać swoją ckliwą czułością. A pod koniec już tylko okrutnie zmiażdżyć. Teraz wrócił, choć równie dobrze mógłby mieć napisane „Nie dotykać!” na koszulce.

Mam takie pytanko: czy dotykanie bez użycia rąk się liczy?

Pozwólcie, że sama sobie odpowiem: Tak, Emily, napalona suczko, liczy się! Poza tym moje marzenie czeka na mnie niczym świąteczny upominek owinięty w błyszczący papier i przewiązany wstążką. Jest w moim zasięgu, jeśli tylko należycie się zachowam. Byłabym ostatnią idiotką, gdybym postawiła to na szali. Poza tym mam jednak za sobą długą i chlubną tradycję nie bycia idiotką, którą chciałabym podtrzymać.

Chyba, że podejdę do tego inaczej. Trzymając się szkolnej analogii – ostatecznie, skoro przez cały semestr naprawdę bardzo się starałam, to chyba mogę sobie w końcu pozwolić na oblanie jednego testu. Trzy miesiące to szmat czasu, więc gdyby miał mi postawić wielką, tłustą, brudną „pałę” to tylko dodało by odrobinę pikanterii temu nudnemu matematycznemu równaniu.Przede mną proste zadanie. Muszę przygotować kilka plakatów i rekwizytów na imprezę Halloween, którą urządza.

Potem odejdę, zostawię jego cudowne oczy i doskonałe ciało, złapię samolot i zapomnę o naszych pięknych dzieciach w domku na przedmieściach...

Moja recenzja!

   Emily jest utalentowaną artystką beznadziejnie zakochaną w Halloween. W styczniu wyjeżdża do Paryża, aby spełniać swoją artystyczną duszę, ale przed tym dostaje zlecenie do wykonania. Jeszcze nie wie, że jej przyszłym szefem jest Ryan. Facet, w którym się kochała w liceum i którego równie szybko znienawidziła w tamtym czasie.

   Jest to trzeci i ostatni tom serii "Owoce pożądania". Znów mała książeczka, która jest przepełniona humorem i seksem po same brzegi. Poznajemy nowych bohaterów jakimi są Emily i Ryan, ale również spotykamy poprzednich bohaterów takich jak Natashe, Bruce'a, Williama oraz Hailey. Więc książka w pełni idealnie kończąca serię. Ryan to uroczy biznesmen, który dopiero stawia kroki w tym świecie. Planuje zorganizować przyjęcie Halloweenowe dla swoich pracowników i do tego właśnie jest mu potrzebna Emily. Aby pomogła mu przygotować dekorację na imprezę. Nie jest świadomy, że ta dziewczyna, zawsze w ubraniach poplamionych i pachnących farbą tak go zainteresuje i przyciągnie do siebie.

   Polecam na rozgrzanie się na grudniowe, chłodne i samotne wieczory. Przy tej powieści spokojnie zrezygnujecie z koca, bo rozgrzewa czytelnika od środka. ;)

Pierwsze zdanie książki: Kropelki wody spływały wężykami po szybie samochodu Lilith od strony pasażera.

Ocena książki: 10/10.!

Jego Banan | Jej Wisienki | Jego Babeczka | Jego Przesyłka 

Czytaliście? Macie zamiar sięgnąć po tą serię? Czy to raczej nie Wasze klimaty?
Czekam na Wasze komentarze. ;)


ZA PRZECZYTANIE KSIĄŻKI SERDECZNIE DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU ALBATROS!!!
(Ten fakt nie miał wpływu na moją opinię!!!)




Buziaki. ;***

P.

28 marca 2019

&126 Penelope Bloom "Jego Banan" - RECENZJA.!

Hej. ;)

   Zaraz weekend! Też się cieszycie? Ja póki co nadrabiam czytelnicze zaległości dlatego mogę też tu więcej wstawiać swoich wypocin. Zapraszam na kolejne. ;D

Wyznanie prawdy powinno być najprostszą sprawą na świecie,
ale tak długo zwlekałam, 
że małe kłamstwo - jak to bywa z kłamstewkami w związkach - urosło do wielkiego. 


Autor: Penelope Bloom

Tłumaczenie: Xenia Wiśniewska

Tytuł: Jego Banan/His Banana

Seria: Objects Of Attraction (Tom 1)

Wydawnictwo: Albatros

Ilość stron: 256

Gatunek: Literatura obyczajowa, Romans

Opis książki!

Mój szef lubi jasne zasady, jednej z nich nikt nie śmie złamać…
Chodzi o jego banana.
Poważnie. Facet jest uzależniony od potasu.
Oczywiście, to ja po niego nieopatrznie sięgnęłam.
Technicznie rzecz ujmując, wsadziłam go sobie do ust.
Co więcej przeżułam… a nawet połknęłam.
Taaak, wiem. Niedobra, niedobra dziewczynka.
I wtedy go zobaczyłam. Wierzcie mi lub nie, ale to, że właśnie dławiłam się jego bananem, raczej nie zrobiło na nim najlepszego wrażenia.

Zacznijmy jednak od początku. Zanim miałam czelność sięgnąć po należącego do milionera banana, dostałam swoje pierwsze ważne zlecenie jako reporterka. I wyjątkowo nie było to jak zwykle byle jakie zadanie, wyskrobki z dna garnka, których nikt nie chciał. Nic w stylu przepytywania śmieciarza o jego ulubione rejony miasta, czy pisania o wielkiej wadze zbierania psich kup z trawników i placów.

Nie. Nic z powyższych, dziękuję bardzo.
To był prawdziwy przełom w mojej karierze. Szansa, by udowodnić, że nie jestem żadną nieudolną, niezdarną, przyciągającą pecha, chodzącą katastrofą. Wchodziłam w środowisko biznesowe – miałam zinfiltrować Galleon Enterprises, by potwierdzić zarzuty o korupcję.

Tu wchodzi podkład muzyczny z Jamesa Bonda.

Wreszcie byłam na właściwym miejscu. Jedyne, co musiałam zrobić, to zdobyć posadę stażystki i zdemaskować Bruce’a Chambersona.

Starając się nie zwracać uwagi na to, że facet wygląda jak wyrzeźbiony w płynnym kobiecym pożądaniu, a inni mężczyźni po prostu muszą przy nim kwestionować swoją seksualność. To się musiało udać. Bez żadnych katastrof. Zero fuszerki. Weź się w garść, skup się! – na mniej niż godzinkę.

Przenieśmy się teraz do sali konferencyjnej. To tutaj znajdziecie mnie przed tą doniosłą, kluczową dla mojej kariery rozmową. Z bananem w dłoni. Podpisanym JEGO imieniem. Już za chwilkę on pojawi się w drzwiach i zobaczy mnie ze zdradzieckim żółtym dowodem mojej winy. A kilka sekund później zdecyduje się… mnie zatrudnić.

Tak, wiem. Ja też nie uznałam tego za dobry znak. 


Moja recenzja!

   Oj potrzebowałam odmóżdżenia. A ta książka cudownie umiliła mi kilka godzin i tym samym dała zapomnieć na chwilę o rzeczywistości. ;)

   Natasha - roztargniona i wiecznie spóźniająca się dziennikarka. Jest chodzącą katastrofą przyciągającą kłopoty na każdym kroku. Ale jest dobra w tym co robi i ma głowę na karku w świecie biznesu.
   Bruce - prowadzi firmę wraz ze swoim bratem bliźniakiem Williamem. Jest pedantyczny i całe swoje życie codzienne ma ułożone w szczegółowych punktach.

   Drogi tych dwojga krzyżują się, gdy Natasha stara się o staż w firmie Bruca tylko po to, aby znaleźć jakieś haczyki na niego i napisać o tym pierwszy, poważny artykuł dla swojej redakcji. Pomimo błędów, popełniła na rozmowie kwalifikacyjnej, zostaje zatrudniona. Bruce nie ukrywa, że przyjął ją na to stanowisko tylko dlatego, aby mieć satysfakcję, kiedy sama się zwolni. Ta decyzja zaburzy perfekcyjne życie mężczyzny nie bardziej niż dotychczasowe, niepoukładane dni kobiety.

   Ta książka była naprawdę dobra. Humor, historie z przeszłości obydwojga bohaterów oraz sceny erotyczne. Autorka wszystko tak idealnie połączyła, że wyszła naprawdę świetna powieść. Nie jest to jakieś intelektualne arcydzieło, ale mnie się podobało. Pomimo nawet tego, że jest przewidywalna i mega schematyczna.

   Natasha ma charyzmę i nie daję sobą pomiatać, pomimo jaką pierdołą życiową jest. Ma cięty język, który jeszcze dodaje jej uroku. Bruce za to jest oazą spokoju i zawsze perfekcyjny w tym co robi. Prawie jak robot... Ale gdy połączy się te dwie jakże odmienne osobowości musi zajść reakcja wybuchowa. I dlatego właśnie polecam tą książkę. Abyście zobaczyli co z tej reakcji wyszło. ;)

Pierwsze zdanie książki: Ze spóźniania się uczyniłam sztukę.

Ostatnie zdanie książki: - A może oddamy się wspomnieniom? Zacznijmy tam, gdzie to wszystko się rozpoczęło...



SERDECZNIE DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU ALBATROS ZA MOŻLIWOŚĆ PRZECZYTANIA KSIĄŻKI!
(Ten fakt nie miał wpływu na moją opinię!)




Data przeczytania: 28 marca 2019 rok.

Ocena: 10/10.

Jego Banan | Jej Wisienki | Jego Babeczka | Jego Przesyłka
Pozdrawiam. ;**

P.

&233 "Miłość z widokiem na Śnieżkę" Praca Zbiorowa - RECENZJA.!

 Hejo.! :) AUTOR: Praca Zbiorowa TYTUŁ: "Miłość z widokiem na Śnieżkę" TŁUMACZENIE: - GATUNEK: Literatura obyczajowa/Romans WYDAWN...