24 sierpnia 2016

&062 K. Bromberg "Fueled. Napędzani pożądaniem" - RECENZJA.!

Hejka.! :D

Gdybyś był jednym z moich chłopców
i chciałbyś mi powiedzieć, że mnie kochasz, powiedziałbyś:
Wyściguję cię, Rylee.
K. Bromberg "Fueled. Napędzani pożądaniem"


Autor: K. Bromberg

Tłumaczenie: Marcin Machnik, Beata Pawlak

Tytuł: Fueled. Napędzeni pożądaniem (Tom 2)

Seria: Driven

Wydawnictwo: Helion

Ilość stron: 482

Gatunek: Literatura obyczajowa, Romans, Erotyka

Opis książki: Podsycani pożądaniem, zderzeni z miłością

Spełnienie przyszło wraz z niezwykłą namiętnością, która wywróciła Twoje życie do góry nogami. Pożądanie jest tak palące, że zabiera Ci sen. Ciało mężczyzny, o jakim marzą tysiące kobiet… Nie chcesz niczego więcej. Jesteś jednak na tyle mądra, by wiedzieć, że ten związek nie tylko buduje, ale również rujnuje… 

Mimo to idziesz dalej. Okazuje się, że tam, gdzie powinna być tylko żądza, pojawia się uczucie. Miłość, o którą chcesz walczyć. Wbrew jego mrocznej duszy. Choć wiesz, że tak naprawdę wcale do siebie nie pasujecie.

Colton sprawia, że brakuje mi tchu, a moje serce zamiera. Jednocześnie, w przedziwny sposób, przywraca mi pełnię życia. Jak jednak kochać mężczyznę, który zamyka przede mną swoje wnętrze? Który nieustannie mnie odtrąca, abym nie zobaczyła jego brzemiennych w skutki sekretów z przeszłości? Oddałam mu swoje serce, ale nie mogę w nieskończoność czekać i przebaczać.

To jeszcze nie koniec…

K. Bromberg to ta powściągliwa kobieta siedząca w kącie, o której żartowało się, że ma w sobie dzikie dziecko. Dziecko, które uwalnia za każdym razem, gdy dotyka palcami klawiatury komputera. Jest żoną, matką, poskramiaczką dzieci, podnosicielką zabawek, szoferem i domowym spidermanem. Lubi dietetyczną colę z rumem, głośną muzykę i zapas czekolady w spiżarni.

K. mieszka w południowej Kalifornii z mężem i trójką dzieci. Gdy potrzebuje ucieczki od codziennego chaosu, prawdopodobnie spotkasz ją na bieżni lub z czytnikiem Kindle w dłoni, zatopioną w jakiejś pikantnej lekturze.

To długo wyczekiwana kontynuacja pierwszego tomu bestsellerowej trylogii Driven.

Moja recenzja!
   Drugi tom serii "Driven" rozpoczyna się ostatnim rozdziałem pierwszego tomu, ale jest napisany z perspektywy Coltona. Dzięki temu widzimy co on czuł podczas kłótni z Rylee. Dlaczego mówił jej te wszystkie okropne rzeczy, a na koniec kazał jej spieprzać z jego domu i życia mówiąc delikatnie. Co jakiś czas rozdziały są z perspektywy mężczyzny, ale nadal pierwsze skrzypce odgrywa narracja kobieca.

Kobiety to złośliwe suki, mężczyźni to zagmatwani dranie,
a ty musisz wybrać, której stronie bardziej ufasz.

   Rylee postanawia zaryzykować dla Coltona. Daje się wciągnąć w nietypowy "związek" z nim. Ale robiąc to nie wiedziała, że będzie miała przeciwko sobie całe rzesze byłych kochanek Coltona oraz kobiet, które chcą zająć jej miejsce w przy jego boku jak i w łóżku. Najgorsza jest Tawny. Jego była partnerka łóżkowa, ale i pracownica. Non stop szydzi i działa na nerwy Rylee. Przy każdym spotkaniu powtarza jej, że jest nic nie znaczącą i krótką przygodą dla Coltona. Rylees z zewnątrz nie pokazuje, aby to ją ruszało i skrywa wszystko za sarkazmem, ale tak naprawdę każdy chamski docinek ze strony Tawny dogłębnie ją boli. Bo boi się, że to może być prawda.

   Kobieta poznaje również siostrę Coltona. Na początku dość sceptycznie do niej podchodzi ze względu na jej chłodną postawę co do niej. Jednak później odkrywa, że Quinlan stara się tylko chronić swojego brata. Na początku nie lubi Rylee, ponieważ myśli, że to kolejna pusta lala, która leci tylko na sławę. Dopiero po szczerej rozmowie zaczyna rozumieć, że Rylee naprawdę zależy na jej bracie i grubo się myliła co do niej.

Moja kolej (pisane jedną ręką):
na górze dole, na dole maliny,
gdy rozłożysz nogi, będę za pół godziny.

   Drugi tom serii "Driven" to jeszcze więcej emocji, kłótni, pikanterii i walki z demonami przeszłości. Spodobało mi się to, że tom jest podzielony między Rylee a Coltona. Może jego nie jest nadal zbyt dużo, ale nawet te nieliczne rozdziały pisane z jego perspektywy bardzo urozmaicają książkę.

   Jak dla mnie drugi tom był jeszcze lepszy niż pierwszy. Zobaczymy czy trzeci, za który już się wzięłam tak samo mnie porwie. Bo podczas czytania zakończenia tego tomu moje serce przyśpieszyło jak samochód wyścigowy Coltona na torze.

Serdecznie polecam. ;)

Ocena: 9/10

Driven. Namiętność silniejsza niż ból | Fueled. Napędzeni pożądaniem |
Crashed. W zderzeniu z miłością | Raced. Ścigany uczuciem |
Slow Burn. Kropla drąży skałę | Sweet Ache. Krew gęstsza od wody |
Hard Beat. Taniec nad otchłanią | Aced

Już się zapoznałyście z pikantną historią Rylee i Coltona czy dopiero macie zamiar?
A może erotyki to nie Wasza bajka?

Serdecznie dziękuję wydawnictwo HELION za możliwość przeczytania książki, a ten fakt nie miał wpływu na moją opinię!

Buziaki. ;**

P.

KSIĄŻKA ZOSTAŁA PRZECZYTANA W RAMACH WYZWANIA:



16 sierpnia 2016

&061 Agnieszka Lingas-Łoniewska "Jesteś moja dzikusko" - RECENZJA.!

Czeeeść. ;D

(...) gdzieś we wszechświecie istniały dwie części jakiejś całości.
Szukały się, odnalazły, na początku nie mogły w siebie wpasować,
szukając prawidłowego, idealnego układu.
Lecz po wielu trudach wreszcie im się udało i stanowią teraz jedną,
dopasowaną całość, której nikt i nic nie pokona ani nigdy nie rozłączy.
Agnieszka Lingas-Łoniewska "Jesteś moja dzikusko"

Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska

Tytuł: Jesteś moja dzikusko

Wydawnictwo: Novae Res

Ilość stron: 286

Gatunek: Literatura obyczajowa, Romans 

Opis książki: Anthony Tolland chodzi do ostatniej klasy prywatnego amerykańsko-polskiego liceum, często wpada w złość i za pomocą pięści próbuje rozwiązywać wszelkie problemy. Gdy w jego domu pojawia się rudowłosa Natalia, którą po śmierci przyjaciółki postanawia przygarnąć jego matka, chłopak czuje tylko złość i niechęć. Dziewczyna jest jakby z innego świata i zupełnie nie pasuje do snobistycznego klimatu amerykańskiej szkoły. A tym bardziej nie pasuje do zadziornego i egoistycznego Tony’ego. Jednak nie można walczyć z przeznaczeniem. Wkrótce Antek i Nata właśnie o tym się przekonują.
NEW ADULT O TRUDNEJ MIŁOŚCI.

Moja recenzja! 
   Anthony "Antek" Tolland - uczeń ostatniej klasy amerykańsko-polskiego liceum, szkolna gwiazda. Znany jest ze swoich porywczych i agresywnych zachowań. Jest w "związku" z Martą, popularną i do tego wredną dziewczyną. Nie lubi okazywać uczuć nikomu, a nawet uważa, że nie potrafi. To się zmienia, gdy w jego życiu pojawia się Natalia. przyjaciółka z dzieciństwa. Dzięki niej odkrywa rzeczy i uczucia o których nie miał pojęcia do tej pory.

   Natalia - dziewczyna, której świat się zawalił. Jej matka zginęła w wypadku samochodowym, a ona przez to musiała zostawić całe swoje życie w Krakowie i zamieszkać z przyjaciółką swojej mamy i jej synem we Wrocławiu. Dziewczyna jest dość nieśmiała, cicha i boi się, że nie odnajdzie się w nowej szkole i wśród nowych, lepszych od niej ludzi. Pomaga jej w tym Anthony, kolega z dzieciństwa, z którym teraz musi mieszkać. Na początku ta współpraca nie idzie im zbyt dobrze, ale z chwili na chwilę Nata czuje, że to już nie jest przyjaźń z dzieciństwa, tylko coś więcej.

W piątek pod wieczór zapukałem do jej pokoju.
- Mogę? - zapytałem przez uchylone drzwi.
- Jasne, proszę. - Siedziała na podłodze i czytała książkę.
- Co czytasz? - zapytałem.
- "Biegnącą z wilkami" - pokazała okładkę.
- Nie czytałem. - Pokręciłem głową.
- Nie dziwię się - powiedziała z uśmiechem. - Typowo feministyczna lektura.
A Tobie chyba daleko od takich tematów.
- Uważasz, że jestem męskim szowinistą? - zapytałem, unosząc brwi.
- Hm, chcesz wiedzieć, co naprawdę uważam? - Popatrzyła na mnie,
a od zieleni jej oczu zakręciło mi się w głowie. - Uważam, że jesteś fajnym,
lecz nieco despotycznym i narwanym facetem.
który szanuje swoją matkę,
ale jest tak zajęty budowaniem wokół siebie grubego muru,
że zraża do siebie ludzi, a zwłaszcza dziewczyny.
I tego nie jestem w stanie zrozumieć - powiedziała, nadal patrząc mi w oczy.
- Ach tak, pani Freud... - Nie wiedziałem,
czy mam wybuchnąć już teraz, czy dopiero za chwilę,
bo jej wzrok nieco mnie rozpraszał.

   Książkę znalazłam przypadkiem w mojej miejskiej bibliotece. A ze dużo dobrego słyszałam o niej od przyjaciółek, które są również są wielkimi fankami pani Agnieszki to nie mogłam jej nie przeczytać. ;)

   Powieść rozpoczyna się dość specyficznie, ponieważ prolog jest wydarzeniami 50 lat w przód. Nasi bohaterowie Natalia i Anthony mają córkę Lidię i wnuczkę Dominikę. Aby córka zrozumiała swoją pociechę i jej podejście do życia opowiadają jej swoją historię. Jak się poznali, zakochali w sobie i jakie mieli trudności.

   Książka też jest wyjątkowa, a przynajmniej dla mnie, ponieważ narracja jest prowadzona przez Antka. Nie często spotykam się z tym, żeby to męska rola grała pierwsze skrzypce w książce. Jak już, to przeważnie gdy czytam jakąś serię książek i przeważnie ostatni tom jest przedstawiony od strony męskiej, aby pokazać co on czuł w tych samych chwilach co jego literacka bohaterka. Wy też tak rzadko się spotykacie z męską narracją? Wolicie ją od damskiej?

   No dobrze. Tyle ogólnie o wyglądzie książki. A teraz co takiego ona w sobie kryje, że znów zakochałam się w twórczości naszej polskiej autorki. ;)

Bo czasami życie to bajka, w której występują złe czarownice,
wredne charaktery i pełne zawiści przyjaciółki.
Ale jest coś, co może dać temu radę,
co ma szansę stawić czoło złu i zwyciężyć wszelkie przeciwności losu.
Jest to miłość. I w nią warto wierzyć.

   Matka Anthonego odbiera telefon z informacją, że jej przyjaciółka, a także przyszywania ciocia dla Antka, Ewa, zginęła w wypadku samochodowym  i tym samym osierociła swoją jedyną córkę Natalię. Nie było innego wyjścia jak wziąć 17-latkę pod swój dach i zapisać ją do tej samej szkoły co syna. Chłopak nie był zachwycony tym pomysłem, aby dziewczyna chodziła do tej szkoły co on, bo po prostu sobie w niej nie poradzi. To jest liceum dla typowo rozpieszczonych i bogatych nastolatków. Nie sądził, aby cicha rudowłosa, zielonooka dziewczyna dała sobie w niej radę.

   W szkole Natalię wzięła pod swoje skrzydła "dziewczyna" Antka na jego prośbę. W sumie zawarł z nią umowę. Ona zaopiekuje się Natką, a on pójdzie z nią na imprezę do swojego kumpla. Na imprezę również wziął Natalię. Niestety. Nie wiedział, że ta impreza to zły pomysł. Wszystko było dobrze póki nie pokłócił się z Martą o Natalię, a tej drugiej nie zostawił sam. W końcu ją znalazł... Leżącą nieprzytomnie pod cielskiem jednego z zawodników szkolnej drużyny. W Antka wpadła furia. Pobił chłopaka prawie do nieprzytomności i do tego oskarżył Natalię o to, że jeżeli nie umie pić to niech tego nie robi. Co się później okazało, dziewczyna została odurzona narkotykiem dosypanym do lampki szampana na imprezie.

Spojrzałem na nią z góry, głowę miała uniesioną i patrzyła na mnie
tymi niesamowicie zielonymi oczami. Ja także wpatrywałem się w nią tak intensywnie,
że wydawało się, jakby wszystko wokół się zatrzymało w miejscu.
Nie wirowały nawet drobinki kurzu,
a ja nie byłem w stanie uwolnić się od tego szmaragdowego spojrzenia.
Pierwszy raz w życiu miałem takie dziwne uczucie w żołądku,
pierwszy raz w życiu nie wiedziałem,
co się ze mną dzieje, nie miałem pojęcia, co powiedzieć.
Natalia chyba czułą to samo, bo wpatrywała się we mnie szeroko otwartymi oczami,
jej oddech przyśpieszył a usta lekko się otworzyły,
jakby chciała coś powiedzieć, ale zaraz z tego zrezygnowała.

   Kolejna bardzo dobra książka autorki zdobyła moje serce. Naprawdę się teraz zastanawiam czy ta autorka napisała coś złego hehe. :P Książka ma w sobie dużo wątków, które jak dla mnie były zbyt szybko rozwiązywane, a ja by bym chętnie poczytała więcej o danej sytuacji. Ale szczerze i tak książka mnie zachwyciła i poruszyła. Antek i Nata są bardzo dobrze wykreowanymi postaciami. Bardziej związałam się z Natalią chociaż jak dla mnie za bardzo ufała ludziom i miała zbyt dobre serce dla nich. Ale cóż. Jak masz dobre serce to musisz mieć twardą dupę mówiąc kolokwialnie. :D
Polecam i nic Wam innego nie zostaje jak brać się za tą książkę. ;)

Ocena: 9/10

Zachęciłam Was do przeczytania tej książki? A może już macie ją za sobą?
Czekam na Wasze opinie. ;)

Buziaki. ;**

KSIĄŻKA ZOSTAŁA PRZECZYTANA W RAMACH WYZWANIA:


9 sierpnia 2016

&060 K. Bromberg - "Driven. Namiętność silniejsza niż ból" - RECENZJA.!

Hej. ;)

   Przepraszam Was, ze znów była tak długa przerwa, ale niestety zawirowania w życiu są nieuniknione. Szykuję się do poprawki matury z matematyki, nie dawno miałam pogrzeb prababci, z którą byłam bardzo blisko no i nie za dobrze sobie z tym radzę do tej pory... Ale jest dobrze. Przyjaciele i chłopak mnie mega wspierają. Tak samo rodzina. Więc byle do przodu. ;)

- (...) Nie bałeś ę  nigdy, że się rozbijesz?
- Ech, rozbiłem się mnóstwo razy, Ryles - Podnosi okulary i patrzy
mi prosto w oczy. - Czasem trzeba się roztrzaskać kilka razy, żeby poznać swoje błędy,
a jak opadnie dym, często okazuje się,
że jesteś lepsza niż przedtem. Wiesz już, co zrobić,
gdy problem się powtórzy. - Wzrusza ramionami,
ściska moją dłoń i uśmiecha się niepewnie. - Po za tym na dłuższą metę
wgniecenia dodają charakteru. Piękny wygląd nie jest wieczny.
K. Bromberg "Driven. Namiętność silniejsza niż ból"


Autor: K. Bromberg

Tłumaczenie: Marcin Machnik

Tytuł: Driven. Namiętność silniejsza niż ból

Seria: Driven (Tom 1)

Wydawnictwo: Helion

Ilość stron: 376

Gatunek: Literatura obyczajowa, Romans, Erotyka

Opis książki: Gnani namiętnością, podsycani pożądaniem

Jesteś Rylee Thomas — kobietą sukcesu, przyzwyczajoną do kontrolowania własnego życia. W każdym jego aspekcie. Piękna i niezależna, absolutnie nie stanowisz potencjalnego trofeum dla pięknego, niegrzecznego chłopca. Nie pasujecie do siebie — Ty z silną potrzebą kontroli, a on — z ego rozdmuchanym do granic możliwości. Jednak połączy was pożądanie. Ty utracisz kontrolę, on pewność siebie. Zyskacie… niezwykłe doznania. Nie tylko seksualne.

W świecie chętnych kobiet jestem wyzwaniem dla łajdackiego i boleśnie przystojnego Coltona Donavana. Mężczyzny przyzwyczajonego, że we wszystkich aspektach życia dostaje to, czego chce. To lekkomyślny, zły chłopiec, który nieustannie balansuje na granicy braku kontroli i niebezpiecznych manowców. Nie mogę mu dać tego, czego chce, a on nie może mi dać tego, czego potrzebuję. Lecz czy będę w stanie odejść, gdy zajrzę pod jego pieczołowicie wypolerowaną zewnętrzną powłokę i zacznę odkrywać mroczne sekrety jego zranionej duszy?

Moja recenzja!
   Rylee Thomas - kobieta pracująca w tzw. Domu. Opiekuje się w nim chłopcami, którzy mają za sobą ciężkie dzieciństwo. Jest dla nich jak matka, której albo nie mieli, albo nie chcą pamiętać. Rylee ma za sobą dwa ciężkie lata, które spędziła na radzeniu sobie z traumatycznymi wspomnieniami związanymi z wypadkiem samochodowym. Pewnego dnia na imprezie, podczas której zdobywała pieniądze na Dom poprzez licytację randek z kandydatkami poznaje Coltona Donovana.

   Colton Donovan - kierowca rajdowy, lekkomyślny i zadufany w sobie facet, który myśli, że może mieć wszystko co zechce. Zwłaszcza tyczy się to kobiet. Jednak zmienia zdanie, gdy poznaje Rylee Thomas. Dzięki niej odkrywa, że aby zdobyć kobietę nie wystarczy mieć tylko gruby portfel oraz być niesamowitym ogierem w łóżku. Przy Rylees trzeba się starać.

- Jedyne, czego teraz pragnę, to duży kieliszek. Albo nie, walić to,
butelka wina, czekolada w jakiejkolwiek postaci, 
no i zrzucenie tej cholernej sukienki i szpilek,
w dowolnej kolejności.
- Jeśli to faktycznie wystarczy, żeby cię rozebrać,
to już dawno przyniósłbym ci wino i czekoladki.

   Rylee i Colton poznają się na imprezie, którą organizuje kobieta. jednak nie spotykają się jak to zwykle bywa przy kieliszku szampana wśród innych gości, ale w małej komórce. Dziewczyna weszła tam aby zabrać tabliczki do licytacji randek. Przed wejściem tam widziała mężczyznę i kobietę, którzy w ciemnym kącie skupiali się tylko i wyłącznie na sobie. Rylee wchodząc do komórki zatrzasnęła za sobą drzwi i utknęła. Poprzez panikę i klaustrofobię nie wiedziała jak się z niej wydostać. W końcu jej krzyki i walenie w drzwi usłyszał mężczyzna, którego widziała kilka minut wcześniej na igraszkach z inną kobietą. I poprzez wpadnięcie w jego ramiona przy uwolnieniu jej rozpoczęła się przygoda. Z seksownym i pociągającym, ale również niebezpiecznym i kontrolującym wszystko Coltonem Donovanem.

- ... ale seks bez zobowiązań... nie w związku... jak ty to robisz?
- No cóż, zasadniczo trzeba włożyć drążek A do otworu B.

(Uśmiałam się przy tym cytacie. Takie proste to jest dla przyjaciółki głównej bohaterki. :D)

   Główną bohaterkę polubiłam, nawet bardzo, ale nie powiem, że mnie nie drażniła swoimi zmiennymi humorkami. Raz chciała pójść za głosem serca i poddać się Coltonowi i jego grze, a zaraz zmieniała zdanie i jednak bała się tego. Z jednej strony jej się nie dziwię. Przeżyła tragedię wraz z osobą, która była dla niej najważniejsza na świecie i czuła jakby ją zdradzała poprzez spędzanie czasu z innym mężczyzną. Ale z drugiej strony kto nie ryzykuje nie pije szampana jak to się mówi. ;) A po za tym widziała, że pomimo tego co Donovan mówił jej na początku, że nie bawi się w randki i związki, widać że nie jest mu obojętna. Bo jaki facet wpłacił by bardzo dużą kwotę na Dom w zamian za randkę z Rylee i to niby tylko po to, żeby ją zaliczyć i zostawić? Chyba żaden. Albo milioner. Hmm... No cóż. Zobaczymy co z tej wybuchowej znajomości wyniknie. ;)

   Colton to facet, który wie czego chce i zawsze to dostaje. Nie liczy się przy tym z konsekwencjami. Jest zawodowym kierowcą rajdowym i kocha to całym sercem. On także ma swój bagaż doświadczeń. Był adoptowany jako dziecko i nie chce mówić o swoim życiu przed i po adopcji. Uważał, że Rylee to kolejna kreska na łóżku do kolekcji zaliczonych panienek. Ale po pierwszym spotkaniu czuł już, że to nie tego typu znajomość. Dlatego często zachowuje się jak dupek w stosunku kobiety, która naprawdę stara się go zrozumieć i pomóc w walce z jego demonami przeszłości. Ale facet to tylko facet. Jak mu czasami się nie wykrzyczy o co chodzi to nie zrozumie. Prawda? ;)

Założę się, ze pieprzy tak, jak prowadzi samochód:
szczypta brawury, przekraczanie wszelkich granic i 
zaangażowanie aż do ostatniego okrążenia.

   Książkę naprawdę warto przeczytać. Jest w niej erotyka, humor, problemy bohaterów. Po prostu mieszanka wybuchowa dla osób, które uwielbiają tego typu książki. A po za tym autorka K. Bromberg ma tak cudowny styl pisania, że książkę pochłania się momentalnie i chce więcej i więcej. Niestety zakończenie... Rozerwało mnie na strzępy. Aż rzuciłam książką przez cały pokój. Tak jestem wrażliwa i agresywna jak coś nie idzie po mojej myśli hehe. ;P

PS. Zastanawiam się co oznacza przezwisko "AS", które Rylee nadała Coltonowi po ich pierwszym spotkaniu. Nie mam pojęcia co to może być i tym bardziej mnie to fascynuje. Macie jakieś pomysły? ;)

Ocena: 9/10

Czytałyście? Macie zamiar? Ja nie mogę się doczekać aż sięgnę po kolejny tom. ;)

Serdecznie dziękuję wydawnictwo HELION za możliwość przeczytania książki, a ten fakt nie miał wpływu na moją opinię!


Buziaki. :**

KSIĄŻKA ZOSTAŁA PRZECZYTANA W RAMACH WYZWANIA: