23 maja 2016

&053 Martyna Senator "Ósmy kolor tęczy" - RECENZJA.!

Hejo.! ;D

   Jak Wam mija poniedziałek? Mi bardzo miło. Wstałam sobie rano, zrobiłam śniadanie chłopakowi, bo szedł na uczelnię na 10 a teraz sobie siedzę z teściem i piszę dla Was tego posta. ;) Zapraszam Was na recenzję książki, która naprawdę zapadła mi w pamięć i już czuję, że jeszcze do niej wrócę.

Autor: Martyna Senator

Tytuł: Ósmy kolor tęczy

Wydawnictwo: Videograf SA

Ilość stron: 276

Gatunek: Literatura piękna

Opis książki: Minęło pięć lat, odkąd Lilka straciła wzrok. Dzisiaj stoi u progu dorosłości, a jej życie wydaje się szczęśliwe, choć nieco monotonne. Wszystko się zmienia, gdy na jej drodze pojawia się Tomek. Znajomość, która początkowo miała ograniczać się do zwykłych korepetycji z fizyki, dość szybko przeradza się w znacznie głębszą zażyłość. Lilka na nowo odkrywa świat, w którym żyje. Każdego dnia coraz śmielej przekracza własne granice i robi to, co wcześniej wydawało jej się niewykonalne. Jednak nowa rzeczywistość skrywa w sobie wiele tajemnic. Kim tak naprawdę jest Tomek? Dlaczego tak bardzo zależy mu na znajomości z Lilką? I wreszcie: co zrobi Lilka, gdy pozna odpowiedzi na pytania, których nikt nawet nie odważył się zadać?

Moja recenzja!
   To jest pierwsza książka w mojej karierze czytelniczej gdzie wystąpił motyw niewidomej dziewczyny. Jakoś wcześniej takie książki po prostu nie wpadały w moje ręce i była to miła odmiana.

   Lilka jest nastolatką, która wchodzi powoli w dorosłość. Przygotowuje się do matury, uczy się w domu dzięki pomocy korepetytorów. Pięć lat temu straciła wzrok w wypadku, w którym zginęła jej mama. Nie wychodzi z domu nie licząc ogrodu wokół domu. Boi się tego co może spotkać ją, niewidomą dziewczynę, na ruchliwych ulicach jej miasta.

   Pewnego dnia poznaje Tomka i to w dość nie miłych okolicznościach. Poznaje go, gdy ten rozmawiając z przyjaciółką jej starszej siostry. Chłopak w tej rozmowie obraża najbliższego przyjaciela Lilki, z którym jedynie utrzymuje kontakt oprócz oczywiście swojego taty, siostry i jej przyjaciółki. Chociaż sobie wmawiała, że nie polubi tak aroganckiego chłopaka to jednak zaczęła się nim interesować. Zastanawiała się ktoś o tak miłym i przyjemnym dla ucha głosie może być takim wrednym dupkiem. ;)

   Dziewczyna nagle potrzebuje nowego korepetytora z fizyki. I niestety albo stety dla dziewczyny zostaje nim Tomek. Już na pierwszej lekcji nakłania nastolatkę do czegoś czego nie robiła odpięciu lat. Do wyjścia z domu. A konkretnie do uczenia się zasad fizyki poprzez jeżdżenie samochodem.
Z lekcji na lekcję dziewczyna odkrywa, że Tomek to naprawdę miły i sympatyczny chłopak. Odkrywa też, że się w nim zakochuje. Ale dziewczyna nie jest też jemu obojętna. Odkrył, że brak wzroku niczego jej nie ujmuje. Nadal jest piękną, czułą kobietą.

   Jednak Tomek ma też pewne tajemnice, które po ujawnieniu mogą zniszczyć jego związek z Lilką. Boi się, że dziewczyna go nie zrozumie i zniknie z jego życia.

   Książka jest naprawdę cudowna i pouczająca. Mnie osobiście nauczyła doceniać to co mam. A konkretnie to, że widzę. Nie wiem jakbym poradziła sobie bez tego. Podziwiam Lilkę, że nawet po tym wypadku nie zamknęła się w sobie, na świat. Na ludzi i otoczenie poza domem owszem, ale i z tym sobie poradziła pomocą Tomka.


   Naprawdę warto tą powieść przeczytać dla samej nauki, ale i przyjemności. Bo książkę również się szybko i bardzo przyjemnie czyta. Więc jeżeli jeszcze nie czytaliście to musicie to jak najszybciej nadrobić. :)

Ocena: 9/10

Czytałyście? Podobała się Wam czy może macie tą książkę w planach? 
Czekam na Wasze opinie w komentarzach. ;)

Buziaki. :**

22 maja 2016

&052 Cytaty #4.!

Cześć, cześć.! ;)

   Jak Wam mija ta mega słoneczna niedziela? J wstałam ze zdwojoną energią i od razu zabieram się do pisania dla Was posta. Mój chłopak przynajmniej ma spokój, bo zawsze jak wstawałam wcześniej to go też budziłam, bo mi się nudziło. Ile dobroci wypływa z powrotu do blogowania hehe. :D

   Okey nie przedłużając zapraszam Was na post poświęcony cytatom i moim przemyśleniom na każdy z nich. Miłego czytania.! ;)

Zgaduję, że możecie nazwać to "porażką",
ale ja wolę termin "nabywanie doświadczenia".
Andy Weir "Marsjanin"

   U mnie w życiu, a przynajmniej w ostatnim czasie, odkąd się wyprowadziłam nie ma coś takiego porażka. Chociaż wiele ludzi mówiło mi, że podjęłam bardzo złą decyzję, że będę żałować, że kiedyś stwierdzę, że to najgorsza porażka w moim życiu. Ale wiem, że nie. Powiem Wam, zmieniłam się przez ostatni m. Nie mieszkam z rodzicami, szukam pracy, chcę zacząć zarabiać sama na siebie. Czy więc decyzję, którą podjęłam przed tą zmianą można nazwać porażką? Nie wydaje mi się. A jeżeli rzeczywiście kiedyś pożałuję przeprowadzki do mojego chłopaka, chociaż nie sądzę, żeby tak się stało, no to cóż... Na pewno będę cierpieć, ale też to będzie właśnie doświadczeniem, które zdobędę i więcej tak nie zrobię.

Kochać to nie znaczy patrzeć na siebie,
tylko patrzeć w jedną stronę.
Fabio Volo "Jeszcze jeden dzień"

   Macie tak, że jak kochacie kogoś na zabój to nie widzicie nikogo innego po za tą osobą? Ja mam tak teraz i dlatego ten cytat bardzo mi się spodobał. Tak to jest jak się zakochamy... Wszystkie cytaty o miłości nagle nam się podobają hehe. ;) A co do tego cytatu to jest naprawdę prawdziwy. Ponieważ w związku nie jest najważniejsze aby non stop kontrolować ruchy tej drugiej osoby, czuwać co robi, non stop ją pilnować, ale znaleźć wspólny cel i do niego razem dążyć. Nie pozwolić aby ktokolwiek nam w tym przeszkodził. Mnie np. trójkąty nie kręcą, więc nie pozwalam nikomu wchodzić z butami w moje życie prywatne hehe. ;)

Możecie uciekać i uciekać w nieskończoność,
ale prawda jest taka,
że wszędzie tam,
gdzie się zatrzymasz,
dopadnie Cię Twoje życie.
Cecelie Ahern "Na końcu tęczy"

   Kiedyś wierzyłam, że jeżeli ucieknę przed problemem to on zniknie sam. Tak o. Bez problemu. Myliłam się i wiem, ze każdy z Was kiedyś tak myślał. Przed życiem nie da się uciec, nie ważne co zrobimy. Czy zmienimy miejsce zamieszkania, znajomych, całe otoczenie. Jeśli zostawimy wtedy za sobą problemy to one wrócą i to przeważnie ze zdwojoną siłą. Dlatego jeżeli coś się sypie w życiu, czy to kłótnia z przyjaciółką czy jakieś inne problemy należy je rozwiązywać od razu. Po co nam nieprzespane noce i zamartwianie się?


   To tyle na dzisiaj. Mam nadzieję, że cytaty i moje komentarze do nich Wam się spodobają i wyrazicie swoją opinię na ich temat w komentarzach. Czekam na to z niecierpliwością. ;)

Buziaki. :**

21 maja 2016

&051 ZMIANY, ZMIANY, ZMIANY.!

Hej hej kochane.! :)

  Wiem, wiem powinnam dostać po dupie, że znowu mnie tyle nie było i że w ogóle nic nie pisałam, ale jednak życie prywatne nie poczeka. Mam za sobą już wszystkie matury (NARESZCIE!), przeprowadzkę do chłopaka oraz wiele wiele innych sytuacji, którymi nie będę Was zanudzać, bo kogo to interesuje? ;)

   Postanowiłam zmienić tło bloga, na proste, bez udziwnień co na pewno już zauważyłyście. Chce też dodać kilka serii postów, które dawno chciałam rozpocząć, ale znów zabrakło i czasu i motywacji. Dlatego mam nadzieję, że ktoś tu jeszcze ze mną został (halo halo, jest tu kto??) i będzie czytał moje wypociny. Chciałam zawiesić blog, ale jednak przypomniałam sobie ile radości dawało mi pisanie dla Was, czytanie Waszych komentarzy i czytanie Waszych blogów.

   Więc co będzie teraz na moim blogu? Oto lista moich pomysłów. Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu i dacie mi takiego mega motywacyjnego kopa, aby nie wyszło jak zwykle. ;c

Nowości i Starości jakie będą na blogu!

1. Recenzje książek, filmów i seriali - to wszystko oczywiście będzie obowiązkowe, bo co to za blog recenzencki bez recenzji?

2. Stosiki książkowe - czyli co wpadło w moje książkoholikowe łapki w danym miesiącu. Czy to zakupowy czy z biblioteki.

3. Zapowiedzi książkowe, filmowe i serialowe - czyli co nas czeka w nadchodzącym miesiącu.

4. Cytaty - tego też nie może zabraknąć. Tą serię już zaczęłam, więc zadanie jest troszkę ułatwione. ;)

5. Podsumowani miesiąca - co przeczytałam, obejrzałam i w ogóle jak minął dany miesiąc na blogu.

   Taka lista na pewno może w mojej sumienności, bo ostatnio tego najbardziej mi brakuje. Oraz motywacją. Liczę też na Was, że będziecie ze mną i będę wiedziała że nie piszę w pusta przestrzeń internetu. ;)

   To tyle, trzymajcie kciuki i bądźcie ze mną, bo to jest najważniejsze. Na pewno się uda. ;)

PS. Jak całe życie miałam pieska u siebie w rodzinny domu, to teraz zostałam prawdziwą kociarą. Misiek, Moris i Bączek, bardzo umilają mi czas przy książkach i nawet przy pisaniu tego posta Misiek cały czas zagląda co tu robię i dlaczego go nie miziam. :D Na pewno nie długo podzielę się zdjęciami na blogu kocurków mojej teściowej. ;)


Buziaki. :**

1 maja 2016

&050 Rebecca Donovan "Co, jeśli..." - RECENZJA.!

Witam po miesiącu przerwy.!

   Wiem, że długo mnie tu nie było. Aż miesiąc! Ale wiele się działo w moim życiu w tym czasie i nie miałam głowy do pisania na blogu. Ale już wracam do Was ze zdwojoną siłą. Od środy zaczynają się matury, więc trzymajcie kciuki, aby poszły mi jak najlepiej. ;)

Wyrzuty sumienia to przebiegłe bestie.
Ranią głęboko,
a kiedy rana już się zabliźnia,
posypują ją solą.
Rebecca Donovan "Co, jeśli..."


Autor: Rebecca Donovan

Tłumaczenie: Andrzej Goździkowski

Tytuł: Co, jeśli...

Wydawnictwo: Feria Young

Ilość stron: 380

Gatunek: Literatura obyczajowa, Romans

Opis książki: Co, jeśli dostałbyś drugą szansę na to, by kogoś poznać po raz pierwszy?

Cal Logan doznaje szoku, gdy widzi Nicole Bentley siedzącą naprzeciwko niego w kawiarni tysiące mil od ich rodzinnego miasta. Przecież od ponad roku – gdy oboje skończyli szkołę – nikt jej nie widział ani o niej nie słyszał.
Tylko że to nie jest Nicole.

Wygląda dokładnie jak miłość Cala z dzieciństwa, ale nazywa się Nyelle Preston. Jest przeciwieństwem Nicole: impulsywna i odważna, zaraża wszystkich wokół pasją życia. Cal jest nią totalnie zafascynowany. Ale Nyelle kryje też wiele tajemnic, a im bardziej Cal zbliża się do rozwiązania jej zagadek, tym mniej chciałby wiedzieć.

Gdy tajemnice z przeszłości i teraźniejszości zderzają się, jedno staje się jasne: nic nie jest takie, jakim się wydawało…               

  
Moja recenzja.!
   Cal myśli, że w końcu odnalazł swoją przyjaciółkę i miłość, którą dawno temu stracił. Ale mylił się. Dziewczyna, którą wziął za Nicole tak naprawdę nazywa się Nyelle. Jest zupełnie inna niż dziewczyna, którą chłopak zapamiętał, ale jedyna rzecz, przez którą Cal wierzy, że to jednak Nicole są jej oczy. Których nigdy nie zapomniał. Po spotkaniu w kawiarni chłopak stara się "wpadać" na dziewczynę jak najczęściej, ale niestety nie udaje mu się to. Dziewczyna potrafi zniknąć nawet na tydzień bez słowa. Ale Cal się nie poddaje. Umawia się z dziewczyną, odbiera ją po pijaku z imprezy, zgadza się na jej szalone pomysły jak wchodzenie po drzewach czy pływanie łódką po zamarzniętym jeziorze.
   Książka jest naprawdę dobra, ale jakoś nie została mi na dłużej w pamięci. Mamy tu problem jakim jest kontrola rodzicielska i co ona potrafi zrobić z młodym człowiekiem. Że aż ten chce zmienić całe swoje życie i wypchnąć je z pamięci. Słyszałam, że seria "Oddechy" tej autorki jest bardzo dobra i mam zamiar się za nią wziąć w najbliższym czasie. A tą książkę polecam każdemu, kto ma ochotę ją przeczytać, bo warto. Jest to taka odskocznia od trudniejszych powieści, chociaż tu czasami też łezkę uroniłam.

Ocena: 6/10

Czytałyście? Podobała Wam się? Polecacie serię "Oddechy"?

Buziaki. :***