16 sierpnia 2016

&061 Agnieszka Lingas-Łoniewska "Jesteś moja dzikusko" - RECENZJA.!

Czeeeść. ;D

(...) gdzieś we wszechświecie istniały dwie części jakiejś całości.
Szukały się, odnalazły, na początku nie mogły w siebie wpasować,
szukając prawidłowego, idealnego układu.
Lecz po wielu trudach wreszcie im się udało i stanowią teraz jedną,
dopasowaną całość, której nikt i nic nie pokona ani nigdy nie rozłączy.
Agnieszka Lingas-Łoniewska "Jesteś moja dzikusko"

Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska

Tytuł: Jesteś moja dzikusko

Wydawnictwo: Novae Res

Ilość stron: 286

Gatunek: Literatura obyczajowa, Romans 

Opis książki: Anthony Tolland chodzi do ostatniej klasy prywatnego amerykańsko-polskiego liceum, często wpada w złość i za pomocą pięści próbuje rozwiązywać wszelkie problemy. Gdy w jego domu pojawia się rudowłosa Natalia, którą po śmierci przyjaciółki postanawia przygarnąć jego matka, chłopak czuje tylko złość i niechęć. Dziewczyna jest jakby z innego świata i zupełnie nie pasuje do snobistycznego klimatu amerykańskiej szkoły. A tym bardziej nie pasuje do zadziornego i egoistycznego Tony’ego. Jednak nie można walczyć z przeznaczeniem. Wkrótce Antek i Nata właśnie o tym się przekonują.
NEW ADULT O TRUDNEJ MIŁOŚCI.

Moja recenzja! 
   Anthony "Antek" Tolland - uczeń ostatniej klasy amerykańsko-polskiego liceum, szkolna gwiazda. Znany jest ze swoich porywczych i agresywnych zachowań. Jest w "związku" z Martą, popularną i do tego wredną dziewczyną. Nie lubi okazywać uczuć nikomu, a nawet uważa, że nie potrafi. To się zmienia, gdy w jego życiu pojawia się Natalia. przyjaciółka z dzieciństwa. Dzięki niej odkrywa rzeczy i uczucia o których nie miał pojęcia do tej pory.

   Natalia - dziewczyna, której świat się zawalił. Jej matka zginęła w wypadku samochodowym, a ona przez to musiała zostawić całe swoje życie w Krakowie i zamieszkać z przyjaciółką swojej mamy i jej synem we Wrocławiu. Dziewczyna jest dość nieśmiała, cicha i boi się, że nie odnajdzie się w nowej szkole i wśród nowych, lepszych od niej ludzi. Pomaga jej w tym Anthony, kolega z dzieciństwa, z którym teraz musi mieszkać. Na początku ta współpraca nie idzie im zbyt dobrze, ale z chwili na chwilę Nata czuje, że to już nie jest przyjaźń z dzieciństwa, tylko coś więcej.

W piątek pod wieczór zapukałem do jej pokoju.
- Mogę? - zapytałem przez uchylone drzwi.
- Jasne, proszę. - Siedziała na podłodze i czytała książkę.
- Co czytasz? - zapytałem.
- "Biegnącą z wilkami" - pokazała okładkę.
- Nie czytałem. - Pokręciłem głową.
- Nie dziwię się - powiedziała z uśmiechem. - Typowo feministyczna lektura.
A Tobie chyba daleko od takich tematów.
- Uważasz, że jestem męskim szowinistą? - zapytałem, unosząc brwi.
- Hm, chcesz wiedzieć, co naprawdę uważam? - Popatrzyła na mnie,
a od zieleni jej oczu zakręciło mi się w głowie. - Uważam, że jesteś fajnym,
lecz nieco despotycznym i narwanym facetem.
który szanuje swoją matkę,
ale jest tak zajęty budowaniem wokół siebie grubego muru,
że zraża do siebie ludzi, a zwłaszcza dziewczyny.
I tego nie jestem w stanie zrozumieć - powiedziała, nadal patrząc mi w oczy.
- Ach tak, pani Freud... - Nie wiedziałem,
czy mam wybuchnąć już teraz, czy dopiero za chwilę,
bo jej wzrok nieco mnie rozpraszał.

   Książkę znalazłam przypadkiem w mojej miejskiej bibliotece. A ze dużo dobrego słyszałam o niej od przyjaciółek, które są również są wielkimi fankami pani Agnieszki to nie mogłam jej nie przeczytać. ;)

   Powieść rozpoczyna się dość specyficznie, ponieważ prolog jest wydarzeniami 50 lat w przód. Nasi bohaterowie Natalia i Anthony mają córkę Lidię i wnuczkę Dominikę. Aby córka zrozumiała swoją pociechę i jej podejście do życia opowiadają jej swoją historię. Jak się poznali, zakochali w sobie i jakie mieli trudności.

   Książka też jest wyjątkowa, a przynajmniej dla mnie, ponieważ narracja jest prowadzona przez Antka. Nie często spotykam się z tym, żeby to męska rola grała pierwsze skrzypce w książce. Jak już, to przeważnie gdy czytam jakąś serię książek i przeważnie ostatni tom jest przedstawiony od strony męskiej, aby pokazać co on czuł w tych samych chwilach co jego literacka bohaterka. Wy też tak rzadko się spotykacie z męską narracją? Wolicie ją od damskiej?

   No dobrze. Tyle ogólnie o wyglądzie książki. A teraz co takiego ona w sobie kryje, że znów zakochałam się w twórczości naszej polskiej autorki. ;)

Bo czasami życie to bajka, w której występują złe czarownice,
wredne charaktery i pełne zawiści przyjaciółki.
Ale jest coś, co może dać temu radę,
co ma szansę stawić czoło złu i zwyciężyć wszelkie przeciwności losu.
Jest to miłość. I w nią warto wierzyć.

   Matka Anthonego odbiera telefon z informacją, że jej przyjaciółka, a także przyszywania ciocia dla Antka, Ewa, zginęła w wypadku samochodowym  i tym samym osierociła swoją jedyną córkę Natalię. Nie było innego wyjścia jak wziąć 17-latkę pod swój dach i zapisać ją do tej samej szkoły co syna. Chłopak nie był zachwycony tym pomysłem, aby dziewczyna chodziła do tej szkoły co on, bo po prostu sobie w niej nie poradzi. To jest liceum dla typowo rozpieszczonych i bogatych nastolatków. Nie sądził, aby cicha rudowłosa, zielonooka dziewczyna dała sobie w niej radę.

   W szkole Natalię wzięła pod swoje skrzydła "dziewczyna" Antka na jego prośbę. W sumie zawarł z nią umowę. Ona zaopiekuje się Natką, a on pójdzie z nią na imprezę do swojego kumpla. Na imprezę również wziął Natalię. Niestety. Nie wiedział, że ta impreza to zły pomysł. Wszystko było dobrze póki nie pokłócił się z Martą o Natalię, a tej drugiej nie zostawił sam. W końcu ją znalazł... Leżącą nieprzytomnie pod cielskiem jednego z zawodników szkolnej drużyny. W Antka wpadła furia. Pobił chłopaka prawie do nieprzytomności i do tego oskarżył Natalię o to, że jeżeli nie umie pić to niech tego nie robi. Co się później okazało, dziewczyna została odurzona narkotykiem dosypanym do lampki szampana na imprezie.

Spojrzałem na nią z góry, głowę miała uniesioną i patrzyła na mnie
tymi niesamowicie zielonymi oczami. Ja także wpatrywałem się w nią tak intensywnie,
że wydawało się, jakby wszystko wokół się zatrzymało w miejscu.
Nie wirowały nawet drobinki kurzu,
a ja nie byłem w stanie uwolnić się od tego szmaragdowego spojrzenia.
Pierwszy raz w życiu miałem takie dziwne uczucie w żołądku,
pierwszy raz w życiu nie wiedziałem,
co się ze mną dzieje, nie miałem pojęcia, co powiedzieć.
Natalia chyba czułą to samo, bo wpatrywała się we mnie szeroko otwartymi oczami,
jej oddech przyśpieszył a usta lekko się otworzyły,
jakby chciała coś powiedzieć, ale zaraz z tego zrezygnowała.

   Kolejna bardzo dobra książka autorki zdobyła moje serce. Naprawdę się teraz zastanawiam czy ta autorka napisała coś złego hehe. :P Książka ma w sobie dużo wątków, które jak dla mnie były zbyt szybko rozwiązywane, a ja by bym chętnie poczytała więcej o danej sytuacji. Ale szczerze i tak książka mnie zachwyciła i poruszyła. Antek i Nata są bardzo dobrze wykreowanymi postaciami. Bardziej związałam się z Natalią chociaż jak dla mnie za bardzo ufała ludziom i miała zbyt dobre serce dla nich. Ale cóż. Jak masz dobre serce to musisz mieć twardą dupę mówiąc kolokwialnie. :D
Polecam i nic Wam innego nie zostaje jak brać się za tą książkę. ;)

Ocena: 9/10

Zachęciłam Was do przeczytania tej książki? A może już macie ją za sobą?
Czekam na Wasze opinie. ;)

Buziaki. ;**

KSIĄŻKA ZOSTAŁA PRZECZYTANA W RAMACH WYZWANIA:


14 komentarzy:

  1. Tyle naczytałam się o tej książce, a jeszcze sama po nią nie sięgnęłam. Jestem jej bardzo ciekawa. Ciekawią mnie również wątki, które porusza autorka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc chyba najwyższy czas po nią sięgnąć, bo naprawdę warto. ;)
      Pozdrawiam. ;**

      Usuń
    2. Koniecznie nadrobię tę lekturę :)

      Usuń
    3. To się cieszę. ;)
      Pozdrawiam. ;**

      Usuń
  2. Mam za sobą i bardzo mi się podobała. Jedna z tych polskich autorek, które warto czytac ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, mam to samo zdanie. Chyba żadna inna polska autorka czy autor nie zachwycają mnie tak jak pani Agnieszka swoją twórczością. ;)
      Pozdrawiam. ;**

      Usuń
  3. Ja bardzo często trafiam na męską narrację, ale to przez to, że w fantastyce przeważnie mężczyźni są głównymi bohaterami. :) ,,Jesteś moja dzikusko" raczej mnie nie skusi - nie moje klimaty. :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja fantastyki za dużo nie czytam, więc może dlatego tak rzadko się spotykam z męską narracją. ;) No cóż, nie każda książka jest dla każdego. ;)
      Pozdrawiam. ;**

      Usuń
  4. Do twórczości autorki niestety nie mogę się przełamać, jakoś tak te opisy i okładki mnie odstraszają.
    Chociaż twoja recenzja namawia do tego i teraz zastanawiam się nad tą książką.
    Pozdrawiam serdecznie
    http://bookparadisebynatalia.blogspot.com/

    I przy okazji zapraszam na wydarzenie konkursowe
    https://www.facebook.com/events/1046947058721737/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na początku też nie chciałam przeczytać ani jednej książki tej autorki, ale później po prostu zaryzykowałam i była to najlepsza decyzja jaką mogłam podjąć. ;) Spróbuj, może Tobie również się spodoba. ;)
      Pozdrawiam. ;**

      Usuń
  5. Mi lektura podobała się bardzo i przyznaję, że autorka zyskała moją sympatię. Muszę poznać także inne książki pani Agnieszki. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już kilka poznałam, ale nadal chcę więcej i więcej. ;)
      Pozdrawiam. ;**

      Usuń
  6. Rzeczywiście rzadko spotykam się z męską narracją, a takie są miłym urozmaiceniem :)
    Także miło wspominam tę książkę i z pewnością zapoznam się z innymi powieściami pani Agnieszki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po każdej książce tej autorki mam ochotę na więcej i więcej. ;)
      Pozdrawiam. ;**

      P.

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas, który dałeś/dałaś na napisanie komentarza i tym zostawienia po sobie śladu oraz sprawienia mi wielkiej radości. :***