27 maja 2017

&086 Ananirwana Ananirwana "13-go w Piątek" - RECENZJA.!

Hejko hejko.! :D



Autor: Ananirwana Ananirwana

Tytuł: 13-go w Piątek

Wydawnictwo: Psychoskok

Ilość stron: 409

Gatunek: Literatura piękna

Opis książki: Ana, bo tak na imię ma bohaterka książki. Dokładnie 3miesiące po uzyskaniu pełnoletniości, ulega wypadkowi samochodowemu. Nieprzytomna trafia do szpitala. Budzi się ze śpiączki po 11 dniach. Otwiera oczy 13-go we wtorek, ale dopiero trzy dni później w piątek odzyskuje świadomość. Opisuje co przeżywała w danym momencie. Co czuje, jak sobie z tym radzi. Uczy się od początku chodzić i mówić. Pisze o przyjaźni jaka jest między nią a bliskimi przyjaciółmi. Wspomina o pomocy jaką jej ofiarowali przyjaciele, by wróciła do zdrowia. Pomagali oni jej w odzyskaniu sprawności. Wsparcie rodziny było dla niej bardzo ważne. Chciała wszystkim udowodnić, że jest wciąż tą samą Aną jaką była przed wypadkiem. Nawet wtedy gdy instynkty mowy, ruchu ją ograniczały. Nie pamiętając tragicznego dnia, czyli jak do tego doszło? Nie dawało jej to spokoju, bo jak można tego nie pamiętać? Ciągle ją to zastanawiało i dręczyło zarazem. Ale po kilku miesiącach odzyskuje pamięć. Już wtedy wie co się wydarzyło, lecz nikomu nic nie mogła powiedzieć, do póki sama tego nie zrozumiała. Potajemnie zbiera informację. Chciała zrozumieć czy to co widziała jak i te słowa, które zostały wypowiedziane przez Mężczyzna na bramie, są prawdą? Przez jakiś czas boi się, że jest pośrednikiem między dwoma światami, czyli Medium. Zostaje wystawiana na próbę wiary. Jest bardzo odważna. Wie, że te rzeczy paranormalne wydarzają się w rzeczywistości, ale teraz musi to udowodnić, by inni w nie też uwierzyli. Po nie udanej miłości, stawia sobie cele życiowe, które po kolei chce osiągnąć. Po wypadku zachorowała na EPILEMSJE (padaczkę). Wierzyła w to, że sobie nie poradzi. Wybiera pracę jako pracownik fizyczny w firmach chronionych dla osób niepełnosprawnych. Poznaje starszego od siebie o 11 lat mężczyznę. Jest on wychowawcą Ośrodka Wsparcia. Na co dzień pracuje On z młodocianymi dziećmi. Ana jest z niego bardzo dumna. Po kilku wspólnych latach, chcą się pobrać. Lecz jedna z dziewczynek nie dopuszcza do ślubu. Jej narzeczony tydzień przed zaplanowaną Ceremonią trafia do aresztu śledczego. Ana, pozostawiona bez pomocy musi udowodnić niewinność przyszłego męża. Po tym jak wyciąga go z więzienia spełnia się przepowiednia mężczyzny, z którym rozmawiała jak jej dusza opuściła ciało. Dopiero wtedy zrozumiała dlaczego jej dusza nie została wpuszczona do Nieba. Od tej pory, wierzy w świat nadprzyrodzony jeszcze bardziej. Była wystawiana na próby, choć jej mocna wiara w Pana ,,Naszego Ojca”, nie pozwalała jej się poddawać. O tym wszystkim opowiedziała w swojej książce, by inni teraz zrozumieli.

Moja recenzja!
   Powiem szczerze, że miałam mieszane uczucia co do tej książki na początku. Gdy przeczytałam opis, gdy główna bohaterka podczas śmierci klinicznej, której doświadczyła przez wypadek samochodowy, objawił się jej św. Piotr przy bramie do Nieba to nie byłam pewna czy podołam tej historii. Jestem wierząca, ale nie tak jak główna bohaterka.

   Ale przeczytałam ją do końca, bo sama autorka mnie poprosiła, abym dała jej szansę. Abym wgłębiła się w jej historię, która jest też opowieścią opartą na faktach.
   Po pierwszym delikatnym odrzuceniu było tylko lepiej. :) Zaczęłam "odczuwać" tą książkę, stawiać się na miejscu bohaterki, próbowałam sobie wyobrazić jak ja bym się zachowała w sytuacjach, które jej się przydarzyły.

   Nie raz płakałam przy jej czytaniu. Np. gdy były opisane poronienia czy strata bliskiej osoby łzy same leciały, a gardło się zaciskało. Ale też był śmiech i radość przy innych sytuacjach.
   Nie będę Wam dużo pisać o treści książki, bo dużą część macie opisaną w opisie, ale powiem tylko jedno. Wiem, że niektórzy, gdy słyszą, że człowiek wierzy w Boga i w Jego Moc to podchodzą sceptycznie. Ja też tak podchodziłam, ale zmieniło się to, gdy przeczytałam TĄ książkę. Wierzę bohaterce w Jej spotkanie ze św. Piotrem czy każdą pomoc udzieloną Jej przez Pana. To oczywiście nie oznacza, że teraz co niedzielę będę na mszy i będę się modlić przed snem i po przebudzeniu. Ale na kilka rzeczy zmieniło mi się spojrzenie i pozwoliło docenić to co mam.

   A więc polecam tą książkę każdemu. Wierzącemu czy niewierzącemu. Bo historia nie opowiada o religijnych przeżyciach, ale przede wszystkim o życiu kobiety, która jest silna jak nikt inny i ja osobiście chciałabym taką siłę kiedyś posiadać.
   Serdecznie polecam. :)
 

   A autorce życzę, aby ta książka i mam nadzieję, że inne również będą stać na półce w papierowej odsłonie, a nie tylko w wersji ebooka. :)

Czytałyście? Macie zamiar?

Buziaki. :**

Ocena: 9/10
Data przeczytania: 25 maja 2017 rok

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za poświęcony czas, który dałeś/dałaś na napisanie komentarza i tym zostawienia po sobie śladu oraz sprawienia mi wielkiej radości. :***