28 czerwca 2022

#005 "Dom" Piotr Kościelny - RECENZJA.!

 Hej kochani.!

Pierwszy dzień gdzie nie ma strasznych upałów i człowiek może się skupić na czymś innym niż na kombinowaniu jak się nie rozpuścić hehe. Zapraszam Was na recenzję książki, która idealnie się nadaje na takie upalne dni. Bo historia w niej aż mrozi.

Autor: Piotr Kościelny

Tytuł: "Dom"

Tłumaczenie: -

Gatunek: Kryminał, Thriller

Wydawnictwo: Czarna Owca

Ilość stron: 448

Moja recenzja.!

Domy dziecka jakoś mnie przerażają, nigdy w żadnym nie byłam, ale sam obraz z opowieści czy książek nie zachęca. Zwłaszcza, gdy wkrada się przemoc.

Marta Popowicz przenosi się z samej Warszawy do małej miejscowości zwanej Wschowa. Drogi to ze względu na swojego tatę, który chce opuścić duże miasto. Wiedziała, że nie zostanie ciepło przyjęta i będzie traktowana jak "pani z wielkiego miasta". Nie prowadzi żadnych poważnych spraw dopóki któregoś dnia policja nie znajduje wisielca. Zakładają, że to samobójstwo, ale Lipa w to nie wierzy. Bo jak mógł się powiesić, a nie ma żadnego taboretu, którego mógł skoczyć? Policjantka zaczyna drążyć i nikomu się to nie podoba, a zwłaszcza jej naczelnikowi. Bo przeszłość powinna zostać przeszłością.

Autor książki "Dom" nie ma litości. Poczułam się zmęczona po przeczytaniu tej książki. Ale nie w negatywny sposób. Po prostu nie mogłam zrozumieć co te dzieci musiały przeżywać w tym domu dziecka. I to od ludzi, którzy mieli im zastąpić rodzinę i zaopiekować. Z kartek aż czuć strach, ból i stracone zaufanie. 

Serdecznie polecam, naprawdę. Ale ta książka Was zniszczy, więc przygotujcie się. Nie będzie łatwo.

Ocena: 9/10

Czytaliście? Macie zamiar? Dajcie znać w komentarzach.!

Buziaki. ;**
P.


21 czerwca 2022

#004 "Kto zabił mamusię?" Małgorzata Starosta - RECENZJA.!

 Hej kochani.!

Najpierw fala upałów, a teraz fala deszczów. Można się pogubić w tej pogodzie. Zmienna jak humorki teściowej. :D I w tym temacie zostańmy, a zapraszam Was na recenzję.!

Autor: Małgorzata Starosta

Tytuł: "Kto zabił mamusię?"

Tłumaczenie: -

Gatunek: Kryminał Komediowy

Wydawnictwo: Wydawnictwo Vectra

Ilość stron: 304

Moja recenzja.!

   Kiedy zaczynasz nowy związek mało kiedy obchodzi Cię były facet. A zwłaszcza były mąż, z którym byłaś związana węzłem małżeńskim tylko 3 miesiące. A jeszcze mniej interesuje Cię była teściowa. No chyba, że zostaje zamordowana. I zostawia Ci list, w którym prosi Cię o znalezienie swojego mordercy. I tym samym policja wciąga Cię w śledztwo. Wtedy ewentualnie, może Cię to zainteresować.

   Małgorzata 21 lat temu zostawiła swojego męża i jego mamusie. Nie wspominała tej dwójki dopóki w drzwiach nie stanęła policja i nie poinformowała jej, że była teściowa nie żyje, a jej synka nie mogą namierzyć.

   Główna bohaterka z racji, że jest autorką kryminałów, wie że musi wziąć udział w śledztwie dotyczącym zabójstwa swojej byłej teściowej. W rozwikłaniu tej zagadki pomaga jej oczywiście policjant prowadzący śledztwo i jej najlepsza przyjaciółka. Z czasem Małgorzata musi się cofnąć 21 lat wstecz i przypomnieć ludzi i sytuację, o których dawno zapomniała.

   Jak sama nazwa gatunku wskazuje jest to kryminał komediowy i na każdej stronie książki to widzimy. Żarty, cięte riposty. Jak dla mnie to mega na plus, bo nie często spotykam się z tego typu książkami, a w ogóle to chyba mój pierwszy raz.

   Historia w pewnych momentach jest bardzo chaotyczna, ale nie aż tak aby się zgubić. Wystarczy być skupionym, jak każda teściowa na wpieprzaniu się w małżeństwo syneczka. :D

   Polecam na wieczór, gdy potrzebujecie się wyluzować i pośmiać. Nawet jeżeli już jesteś teściową. ;)

Ocena: 8/10

Czytaliście? Macie zamiar? Dajcie znać w komentarzach?

Buziaki. ;**
P.

15 czerwca 2022

#003 "Hush Hush" Lucia Franco - RECENZJA.!

 Hej kochani.!

Jeszcze tylko 3,5 godziny i zacznę długi weekend. :D Bez szkoły, bez pracy, po prostu czyste lenistwo bez planowania. A Wy macie jakieś plany? Może już wiecie co będziecie czytać? Jeśli macie tą książkę, którą właśnie dla Was zrecenzowałam na liście, to lepiej ją wykreślcie. Zapraszam do czytania!


Autor: Lucia Franco

Tytuł: "Hush Hush"

Tłumaczenie: Grzegorz Gołębski

Gatunek: Romans

Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece

Ilość stron: 472

Moja recenzja.!

   Zmęczyłam mnie ta książka, naprawdę. Czasami po prostu miałam ochotę rzucić ją w kąt i zapomnieć. Ale dokończyłam, więc chociaż trochę o niej napiszę. 

   Aubrey to typowa studentka, która ledwo wiąże koniec z końcem, a do tego ma jeszcze na utrzymaniu babcie. Dlatego łapie się każdej dodatkowej pracy. I w tym momencie jej przyjaciółka proponuje, aby weszła w biznes, w którym ona sama jest od 2 lat. W co konkretnie? A w bycie luksusową dziwką, gdzie zwykły lodzik potrafi być opłacany w tysiącach. Ale oczywiście, aby Aubrey poszła w to musiałaby wyzbyć się wstydu i godności. No i oczywiście nie podchodzić emocjonalnie do klientów, co jest jedną z głównych zasad. A przecież zasady są po to, aby je łamać.

   Najbardziej w tej książce chyba zmęczył mnie styl pisania autorki. To szybkie przechodzenie z sytuacji do sytuacji, że nie miałam pojęcia gdzie skończyło się jedno wydarzenie, a zaczęło drugie.

   Pomysł na fabułę ogólnie dobry, ale główna bohaterka to pomyłka. Ja to bym szybciej pogubiła się w jej kłamstwach na jej miejscu niż wymyśliła kolejne. Po za tym o tak niezdecydowanej kobiecie to już dawno nie czytałam.

   Osobiście, nie polecam. No chyba, że ktoś chce odczuć, to samo co ja czuję teraz, czyli jak to jest stracić czas na 472 strony tak zagmatwane, że aż głowa mała.

 Ocena: 5/10


Czytaliście? Macie w planach? Dajcie znać w komentarzach.!


Buziaki P. ;***


13 czerwca 2022

#002 "Dziesięć dni" Mel Sherratt - RECENZJA.!

 Hej kochani !

   Jak Wam mija dzień? Ja aktualnie siedzę w pracy, ale z racji, że nie ma co robić to mogę dla Was naskrobać parę zdań. Z racji, że wczoraj zdałam ostatnie egzaminy semestralne mam nadzieję, że czerwiec będzie udany pod względem czytania i będzie się tu o wiele więcej recenzji pojawiać. Więc zapraszam Was do czytania.!


Autor: Mel Sherratt

Tytuł: "Dziesięć dni"

Tłumaczenie: Anna Kłosiewicz

Gatunek: Kryminał/Thriller

Wydawnictwo: Labreto

Ilość stron: 328


Moja recenzja!

Nigdy nie lubiłam ciszy. Zero hałasu czy rozmów to nie dla mnie. A bohaterki książki "Dziesięć dni" musiały właśnie tyle wytrzymać w ciszy, w zamknięciu, porwane i przerażone.
   Książka opowiada o czterech porwanych kobietach, których uprowadzenia opisuje w swoich artykułach dziennikarka Eva, rozmawia z nim, gdy porywacz je wypuszcza po 10 dniach i przedstawia ich historię światu. Niestety pewnego dnia, w drodze na spotkanie, również ona pada ofiarą porwania. Nic nie pamięta, gdy budzi się zamknięta w piwnicy, pobita i nie w swoich ciuchach. Wpada w panikę i zastanawia się czy porywacz skupił się na niej przez jej artykuły o poprzednich ofiarach.
   Ten kryminał trzyma zdecydowanie w napięciu, zastanawiamy się cały czas dlaczego te konkretne kobiety zostały porwane. Trzyma w napięciu i z każdym rozdziałem chcemy wiedzieć więcej.
   Nie pasowało mi troszkę to, że rozdziały były przedstawione z perspektywy różnych bohaterów i można było się zgubić kto teraz jaką historię przedstawia. 
   Serdecznie polecam jeżeli lubicie zagadki, które trzeba dokończyć za jednym posiedzeniem. ;)

Ocena książki: 8/10


Czytaliście? Macie w planach? Dajcie znać.!

Buziaki P. ;**


3 kwietnia 2022

#001 WRACAM.!

 Cześć kochani.!

   Ile już miałam tych powrotów? Kilka na pewno. Ale zawsze coś się ważniejszego znajdowało. To praca, to studia i cóż. Brakowało czasu. Ale macie tak czasami, że czujecie, że to jest ten moment? Że to właśnie teraz jest moment, aby do czegoś wrócić lub zacząć nawet to od nowa i lepiej? Ja właśnie tak mam w tym momencie. Wiem gdzieś podświadomie, że tu powinnam wrócić.

   Ale czy ktoś jeszcze czyta blogi? Zwłaszcza z recenzjami książek? Zobaczymy. Ja i tak bardziej będę go pisać dla siebie niż dla kogoś. Także tak, to jest ten moment. Poetka wraca na pokład i ma zamiar zagrzać tu troszkę czasu. Witajcie spowrotem.!!!


Buziaki 

P.

21 października 2020

&181 Stephen King "Instytut" - RECENZJA.!

 Cześć kochani!

   Jak się czujecie? Na świecie panuje druga fala epidemii Koronawirusa i świat znów staje na głowie. Nie wiadomo co ze szkołami, pracą i w ogóle. W sumie nic nie wiadomo. Dlatego stwierdziłam, że warto wrócić do blogowania, tak na poważnie, aby mieć chociaż troszkę zalążku normalności. A więc dzisiaj zapraszam Was na recenzję książki, autora, którego chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. ;) Miłego czytania!


Autor: Stephen King

Tłumaczenie: Rafał Lisowski

Tytuł: Instytut

Oryginalny tytuł: The Institute

Wydawnictwo: Albatros

Gatunek: Horror

Ilość stron: 672

Opis książki!

Głęboko w lasach stanu Maine znajduje się mroczny państwowy obiekt, gdzie uprowadza się i więzi dzieci z całych Stanów Zjednoczonych. W Instytucie poddawane są one testom i zabiegom wykorzystującym ich szczególne dary – telepatię i telekinezę – dla osiągnięcia pewnych celów.

Ostatnim rekrutem jest 12 letni Luke Ellis, który nie jest po prostu mądrym chłopcem – jest super mądry. Posiada jeszcze jeden dar, który Instytut chciałby wykorzystać…

Daleko od tego miejsca, w małym miasteczku w Południowej Karolinie były gliniarz przyjął robotę u lokalnego szeryfa. Na co dzień po prostu patroluje ulice, ale lada dzień zmierzy się z największą sprawą w swojej karierze.

Podczas gdy korytarze Instytutu obwieszone są plakatami reklamującymi „kolejnym dzień w raju”, Luke, jego przyjaciółka Kalisha i reszta dzieciaków nie mają wątpliwości, że nie są tutaj gośćmi, a więźniami, i nie mają szans na ucieczkę.

Ale nawet mały trybik może poruszyć wielką maszynę. Luke połączy siły z nowym, jeszcze młodszym rekrutem, Averym Dixonem, który ma zdolność czytania w myślach rozwiniętą jak nikt inny. Podczas gdy Instytut chce zaprząc ich zdolności do własnych, tajnych celów, połączone siły Luke’a i Avery’ego dadzą rezultaty, których nie mogą się spodziewać nawet ci, którzy przeprowadzają eksperymenty, włączając w to nawet cieszącą się złą sławą Panią Sigsby.

Moja recenzja!

   W książce towarzyszy Nam Luke Ellis, młody chłopiec, który jest nad wyraz inteligentny, a do tego potrafi przesuwać rzeczy, gdy bardzo się zdenerwuje. Pewnego dnia budzi się w pokoju identycznym do swojego, ale bez okien. Poznaje inne dzieci i dowiaduje się, że znajduje się w tak zwanym Instytucie, gdzie robią eksperymenty na dzieciach, które mają zdolności telepatyczne i umiejętności telekinezy. I już obmyśla plan ucieczki.

   Książka z klimatem, z dobrze wykreowaną historią i bohaterami. Aż trudno było mi ją czasami odłożyć. Jednak brakowało mi czasami tego mistrza grozy, którym jest King. Dlatego była to dobra lektura, ale moim zdaniem mogła być lepsza.

   Polecam fanom Stephena Kinga, aby sprawdzili czy taka wersja tego autora też im pasuje. ^^

Pierwsze zdanie w książce: Pół godziny po planowanym odlocie Tima Jamiesona z Tampy ku jasnym światłom i wysokim budynkom Nowego Jorku samolot linii Delta nadal stał przy rękawie.

Ocena książki: 8/10.!

Czytaliście? Lubicie twórczość Stephena Kinga?
Dajcie znać w komentarzach.! ^^


ZA PRZECZYTANIE KSIĄŻKI SERDECZNIE DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU ALBATROS!!!
(Ten fakt nie miał wpływu na moją opinię!!!)



Buziaki. ;***

P.



6 września 2020

&180 Karen Witemeyer, Jody Hedlund, Elizabeth Camden "Wszystkie moje jutra" - RECENZJA.!

 Cześć Wszystkim.!


   Jak powrót do szkoły? A może czekacie na rozpoczęcie roku akademickiego na studiach? Ja wracam do szkoły 18 września i zaczynam ostatni semestr swojej szkoły. Więc byle do stycznia i zdać egzamin. ;) A dziś przychodzę do Was z dłuższą recenzją, ponieważ książka jest złożona z aż trzech różnych historii. Miłego czytania!


Autor: Karen Witemeyer, Jody Hedlund, Elizabeth Camden

Tłumaczenie: Anna Rojkowska, Magdalena Peterson

Tytuł: Wszystkie moje jutra

Oryginalny tytuł: All My Tomorrows: Three Historical Romance Novellas of Everlasting Love

Wydawnictwo: Dreams

Gatunek: Literatura obyczajowa, Romans

Ilość stron: 352

Opis książki.!

Historie miłosne, które rozjaśnią wszystkie Wasze jutra!
Karen Witemeyer, Jody Hedlund i Elizabeth Camden należą do grona najbardziej poczytnych autorek romansu historycznego – ich powieści zdobywały liczne nagrody, takie jak: RITA Award, Christy Award, Nagroda za Najlepszą Książkę Chrześcijańską, i wiele innych. Tym razem trzy znakomite pisarki przeniosą nas w świat miłosnych opowiadań... jak zawsze, z historią w tle.
Warta czekania – Karen Witemeyer zabiera czytelniczki do kobiecej kolonii w Harper’s Station, gdzie samotna matka musi pokonać dawny ból i strach, by zaufać pewnemu burkliwemu, choć poczciwemu, dostawcy. Mężczyzna pomaga kobietom się usamodzielnić i rozwijać dobrze prosperujący interes.
Przebudzone serce – Jody Hedlund towarzyszy młodej wdowie w jej wyprawach po zaułkach Nowego Jorku, gdzie – wraz z nowo mianowanym pastorem – walczy o lepszy los dla ubogich i skrzywdzonych przez życie.
W stronę słońca Elizabeth Camden to opowieść o studentce medycyny, która zmaga się z surowością swoich przełożonych… oraz z własnym pociągiem do pewnego przystojnego, niedostępnego prawnika.

Moja recenzja.!

   Trzy opowiadania, trzy historie, trzy zupełnie inne autorki.

   Pierwsza historia pod tytułem "Warta czekania" opowiada o Victorii Adams, samotnej matce, która żyje w kobiecej kolonii Harper's Station. Handluje towarami i przy tym pomaga jej Benjamin Porter. Mężczyzna, któremu stara się zaufać pomimo przykrych doświadczeń z facetami, a on stara się jak może udowodnić jej, że nie jest jak inni.

   Przepiękna historia, którą aż miło się czytało. Uczy o tym, że czasami warto zaufać pomimo krzywd z przeszłości i że warto prosić o pomoc. Super bohaterowie i historia.

   Druga historia pod tytułem "Przebudzone serce" opowiada o Christine Pendleton, która jest młodą kobietą, walczącą o lepszy los i lepsze zatrudnienie dla ludzi ubogich. A w tym wszystkim pomaga jej młody pastor Guy Bedell. Wspiera ją i okazuje zainteresowanie, które ona odbiera jako po prostu styl bycia dżentelmena. No bo co może się podobać przystojnemu, młodemu i ambitnemu pastorowi, w starej i, według niej, nie atrakcyjnej pannie?

   Historia bardzo poruszająca i przede wszystkim ucząca, że nie ważne ile masz lat to i tak możesz odnaleźć miłość do tego ze wzajemnością.  Spotykam się również czasami z opiniami ludzi, czy to film czy książka z motywem miłości między pastorem, a kobietą. Że ich to odrzuca i jak tak można w ogóle. A wynika to z tego, że po prostu mylą pastora z księdzem. To są dwie zupełnie inne osoby i mają zupełnie inne zasady. Ksiądz przysięga całkowity celibat przed Bogiem, a pastor wręcz przeciwnie. Może mieć żonę, a nawet dzieci. Taka informacja ode mnie. ;)

   Trzecia historia pod tytułem "W stronę słońca" opowiada o Julii Broeder, która jest studentką medycyny i przez jedną, empatyczną decyzję, zostaje wyrzucona z uczelni. I przez to musi się zwrócić po pomoc do rodzinnego adwokata Ashtona Carlyle'a. Jego rodzina od pokoleń pomaga jej rodzinie w sprawach prawnych i nie tylko. Kobieta jeszcze nie wie jakie konsekwencje będzie miała ta współpraca i jaką tajemnicę skrywa Pan Adwokat.

   Ta historia również mi się bardzo podobała, ponieważ pokazuje, że ludzie z różnych światów potrafią znaleźć między sobą nić porozumienia.

   Wszystkie historie mega napisane, zupełnie inne i mające coś w sobie. Serdecznie polecam. ;)

Pierwsze zdanie w książce: - Jesteś pewna, że to bezpieczne?
Ocena książki: 8/10.!

Czytaliście? Macie zamiar?
Czy odpoczywacie od romansideł?
Dajcie znać w komentarzach. ;)

ZA PRZECZYTANIE KSIĄŻKI SERDECZNIE DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU DREAMS!!!
(Ten fakt nie miał wpływu na moją recenzję!!!)



Buziaki. ;***

P.



#005 "Dom" Piotr Kościelny - RECENZJA.!

 Hej kochani.! Pierwszy dzień gdzie nie ma strasznych upałów i człowiek może się skupić na czymś innym niż na kombinowaniu jak się nie rozpu...