Co u Was słychać, jak mija pierwszy tydzień słonecznego kwietnia? Mi bardzo dobrze, na pakowaniu. :D Tak, przeprowadzamy się z chłopakiem do nowego mieszkania w przyszły weekend, więc zbieramy wszystkie swoje klamoty i pakujemy powoli. Większość już spakowana, więc powoli do przodu. A dziś na blogu wracam do serii "Prywatność Poetki", ponieważ takie luźne, pisane posty też czasami są potrzebne, a więc zapraszam do czytania. Polecam zrobić sobie kawkę czy herbatkę, bo może być długo. ;)
Każda z Was na pewno ma tak, że pomimo czytania i pisania recenzji ma również inne hobby. Ja również. Nie tylko słowem pisanym człowiek żyje. ;) Jednym z takich moich w sumie uzależnień w ostatnich dni jest malowanie mandali. Nie, nie. Nie rysuje ich sama, aż taka uzdolniona nie jestem. :D Ale chłopak ostatnio mi kupił jako prezent całą książkę do kolorowania, bo według niego potrzebuje się czasami odstresować. :D I uwierzcie mi świetnie się to sprawdza! Kolorujesz, nie myślisz, dzięki temu ograniczam palenie również. Ponieważ maluje mandale szczegółowo i stawiam sobie postanowienie, że póki jej nie skończę to nie palę. I działa. Więc to jest świetne odstresowanie i odreagowanie, aby się wyciszyć. ;) I również dzisiaj jadę do hurtowni, aby kupić mazaki, żeby moje mandale były jeszcze barwniejsze.
Tak samo jak mandale odstresowuje mnie... robienie na drutach. Tak, mam 22 lata i robię na drutach. Ale mnie to odpręża, daje radość ze stworzonej robótki. Teraz aktualnie chcę wykorzystać całą wełnę jaką mam, aby zrobić pled na Nasze nowe mieszkanie. Trochę czasu temu trzeba poświęcić, ponieważ jestem perfekcjonistką i dla mnie tak samo jak pokolorowana mandala, robienie na drutach musi być idealne. Bycie perfekcjonistką jest czasami wkurzające, ponieważ już jak mi jakieś oczko ucieknie i coś się spieprzy to potrafię spruć całą robótkę i zaczynać od nowa. Takie życie. ;D
Oczywiście jeśli nie czytam to zajmuje się też takimi typowo domowymi rzeczami. Sprzątam, gotuję, chodzę na spacery z psem. Uwielbiam robić pranie i myć naczynia. Gdy widzę rozwieszone pranie i umyte naczynia na suszarce to po prostu jestem szczęśliwa. Że umiem sobie poradzić ze wszystkim co mi daje życie. Z domem, pracą, związkiem, wychowaniem psiny, recenzowaniem książek, prowadzeniem bloga i jeszcze znaleźć czas na moje hobby o których pisałam wyżej. Każdy powinien mieć dla siebie w ciągu dnia chociaż te 2-3 godzinki relaksu. Mój chłopak na przykład odpoczywa przed grami. Ja też czasami w coś pogram, ale ostatnio wzięłam sobie do serca postanowienia Nowo Roczne i jeśli nie muszę to nawet nie odpalam laptopa. W pracy już siedzę 8 godzin przed monitorem prawie non stop, więc wiem jak to może męczyć. Więc po co nadwyrężać sobie oczy jeszcze bardziej? ;)
To tyle, taki luźniejszy post, ale mam nadzieję, że Was nie zanudziłam. A Wy co robicie, gdy nie czytacie? Chętnie poczytam sobie Wasze komentarze i może znajdę jakąś nową rzecz dla siebie. Ale chyba by mi 24 godzin zabrakło, żeby spełniać wszystkie swoje pasje hehe. ;)
Pozdrawiam. ;**
P.





